wtorek, 18 października 2016

Polar m400 moje cudo ... na razie cudo ;)

Rok może troszkę więcej marzyłam aby stać się posiadaczką zegarka biegowego, 
od zawsze podobał mi się Garmin FR220  biało fioletowy ach ach och ... jak tylko widziałam go u jakiegoś biegacza byłam strasznie zazdrosna. Finanse niestety nie pozwalały by kupić sobie taki zegarek
 pozostały  tylko ochy achy i marzenia że kiedyś i ja. 
I po roku nadszedł ten dzień uskładałam nieco pieniędzy i zaczęłam na poważnie myśleć o kupnie zegarka, 
o dziwo coraz bardziej zamiast Garmina zaczął mi przypadać do gustu Polar m400 może kolorystycznie nie był tak boski jak Fr ale miał coś takiego w sobie co mnie urzekło : )
Zagłębiłam się bardziej w komentarzach, opiniach, czytałam recenzje pytałam Was o zdanie na fanpage'u  i zdecydowałam się że kupie waśnie Polara.
W znacznej mierze przeważyła cena która była adekwatna do jakości i możliwości jakie daje Polar w tym przedziale cenowym i tak stałam się posiadaczką mojego PolArka. 


Nie chce tu pisać recenzji bo jest ich wiele w sieci, napiszę tylko tyle jestem nim zachwycona jak na razie jest wprost zjawiskowy. Lekki delikatny w ogóle nie czuje że mam go na ręce istne cudo, świetnie łapie GPS a aplikacja Polar Flow jest super łatwa i przyjemna w obsłudze do tego darmowe plany treningowe
 (co w endomondo jest płatne) wszystko na plus ;) zobaczymy co będzie dalej. 







Na razie tyle do napisania Pa Pa.


środa, 12 października 2016

Pisać nie pisać ... oto jest pytanie

Nie zaglądałam tutaj już ... o matko prawie dwa lata, można by pomyśleć że to jak wieczność a jednak nie, minęło to nieprawdopodobnie szybko aż sama jestem zaskoczona. Co mnie skusiło by tu wrócić ? 
Nie wiem może ostatnio brakuje mi motywacji może czuję się trochę wypalona a może po prostu chcę sobie popisać ;) Było troszkę starów przez ten czas, kilka dyszek dwie połówki i jedna jedenastka niepodległościowa. Nie obyło się również bez kontuzji moje pasmo biodrowo-piszczelowe nie odpuszcza i wraca do mnie jak bumerang, co rusz powodując dłuższe przerwy w startach. 
Daję rade choć wyprowadza mnie to z równowagi ilekroć ból powraca, próbuje nowych ćwiczeń odwiedzam nowych lekarzy jak i fizjoterapeutów. Każdy mówi że taki już mój "urok" ITBS po prosu mnie lubi mimo iż ja nie odwzajemniam tej miłości ... 
Biegam więc troszkę w kratkę raz mniej raz więcej raz szybciej raz wolniej tak jak w danej chwili się da.

Obecnie tak jak pisałam szukam motywacji jakiegoś impulsu jakiegoś planu ... może coś znajdę ;)